Stój zgredzie, krytyk jedzie
Sytuacja no1.
JesteÅ› zgredem, pracujesz w biurze (w centrum Wa-wy), codziennie rano musisz wstać, przekÄ…sić coÅ› i wskoczyć w garniturek. NastÄ™pnie wsiadasz do starego gruchota i ruszasz do pracy. Mieszkasz na ulicy ‘MaÅ›lanej’. Jest to na zadupiu maÅ‚ej miejscowoÅ›ci ‘Krystaliczna Kaszanka’ (okolice Wa-wy). MyÅ›lisz sobie, ‘no dobra, czeka mnie miÅ‚a podróż’ i jedziesz do roboty. Napotykasz na pierwszy korek, na szczęście po 25min udaje siÄ™ wyjechać. Po okoÅ‚o 2h cudem trafiasz do pracy, ledwo jesteÅ› na czas.
Wpadasz, zajmujesz miejsce i uruchamiasz komputer. Idziesz zaparzyć kolejną kawę, aby nie zasnąć pracując nad tym, nad czym pracujesz. Tak na prawdę nieważne, czy jesteś programistą, sekretarką, community managerem, sprzątaczką czy kanalarzem.
W każdym razie po chwili wpada do Ciebie szef z ochrzanem, ‘gdzie te projekty, które miaÅ‚eÅ› zrobić, gÅ‚upcze?! bierz siÄ™ do roboty chamie, bierz siÄ™ do roboty’. Podwyższone ciÅ›nienie i tÄ™tno, jesteÅ› caÅ‚y w nerwach. Logujesz siÄ™ na firmowy serwer i zaczynasz pracować. (programista sprawdzi /home/staryzgred/code/, sekretarka /home/staryzgred/klijentella/, community manager http://naszasuperspolecznosciowka.local/sekcjaadmina111/cm/, sprzÄ…taczka zamiecie Å›miecie do ~/.Trash/, a nastÄ™pnie szybko zrobi rm -rf ~/.Trash/*, a kanalarz sprawdzi firewalle i odetka zatkane porty).
Po całym dniu męki kończysz pracę i wracasz do domu. Na nieszczęście znowu wpadasz w korki, po kilku godzinach lądujesz w domu. Padasz, włączasz telewizor, idziesz po piwo i czipsy, oglądasz jakiś durny serial (ew. pornol) w tv. Z czasem idziesz spać, czasami.
Ten ciąg zdarzeń powtarza się 5 dni w tygodniu, jedynie weekendami czasem masz wolne, aczkolwiek część pracy i tak zanosisz do domu.
Sytuacja no2.
Nie jesteś starym zgredem, który tylko marudzi i ma koszmarną pracę. Jesteś młody, fajny, lansujesz się za darmo (jesteś freelancerem).
Nie musisz wstawać o 4am, aby przedrzeć się przez korki i trafić do biura. Pracujesz w domu. Wstajesz o 10am, na spokojnie jesz śniadanie, przeglądasz rssy i maile.
Nie masz skrzypiÄ…cego nad gÅ‚owÄ… szefa, pracujesz sam dla siebie. Brak staÅ‚ej pensji – masz taki zarobek, na jaki zasÅ‚użysz. Spokojnie bierzesz siÄ™ do pracy, bez żadnego poÅ›piechu. Sielanka.
Sytuacja no3.
Czy osoby z sytuacji no1 i no2 się kiedyś spotkają? Czy stary zgred jeżdżący do pracy swoich gruchotem spotka młodego, fajnego strzelca?
Tak, jednak nie będą spotykali się często. Spotkają się jedynie w każdy ostatni piątek miesiąca, kiedy to warszawska masa krytyczna (w której będzie brał udział nasz freelancer) zablokuje drogę staremu zgredowi, który będzie musiał czekać kolejne x minut, aż cały peleton przejedzie i zwolni drogę. Wkurzające (dla zgreda).
I to chyba jedyny zarzut jaki można postawić masie krytycznej – blokowanie dróg uniemożliwiajÄ…c normalnÄ… podróż kierowcom. Jednak patrzÄ…c na punkt dziesiÄ…ty w FAQ na stronie masy, można to spokojnie przebaczyć.
PodsumowujÄ…c, masa krytyczna to fajna impreza, na którÄ… serdecznie zapraszam. A, i przestanÄ™ już ’spamować’ o każdej masie, może utworzÄ™ jakiÅ› osobny kanaÅ‚ dla takich informacji.
Oraz morał z dzisiejszego wpisu: nie bądź zgredem :P
A Tobie przeszkadzałaby taka impreza blokująca ruch raz w miesiącu (piątek, wieczór) na 10-20minut? A jesteś strzelcem, czy zgredem? :)
Tagi: rower, warszawska masa krytyczna

6 komentarzy
dodaj komentarz | rss - komentarze | trackback uri