Magia Pana Leszka

Rodzimy siÄ™ – niewÄ…tpliwy fakt. RoÅ›niemy i roÅ›niemy, rozwijamy swoje umiejÄ™tnoÅ›ci, poznaje nas coraz wiÄ™ksza grupa osób (bliższa rodzina, lekarze odbierajÄ…cy poród, dalsza rodzina, wszelkie wstrÄ™tne urzÄ™dy i inne wyżeracze podatków). Stajemy siÄ™ coraz bardziej popularni. Z czasem poznaje nas także skarbówka żądajÄ…ca podatków za dochód. Pewnego dnia poznajemy także takie dziwne coÅ›, co zwÄ… sieciÄ… ethernetowÄ…, gramy w gry sieciowe. Jednak pewnego razu, caÅ‚kowicie przez przypadek, klikamy na takie niebieskie e, po czym uznajemy, że beznadziejnie wyglÄ…da i szybko zamykamy. Lubimy naturÄ™ i zauważamy Å‚adnego liska – klikamy i otwiera nam siÄ™ piÄ™kne okno. W pewnej chwili zauważamy zakÅ‚adkÄ™ nazwanÄ… Blip, a obok niej drugÄ… – Flaker. ZakÅ‚adamy konta, zdobywamy bardzo dużą popularność, Å›ledzi nas nawet sam ^blip, ^maciejplonski i ^szmerybajery. Zostajemy mikrocelebrytami.

Przyjrzyjmy się naszemu rozwojowi w sieci. (I nie ma tu znaczenia, czy mówimy o blipie, flakerze czy blosferze.) Z początku piszemy co nam szare komórki na klawiaturę przyniosą, nie ograniczamy się, wręcz floodujemy. Na nasze: badamy rynek, sprawdzamy na co jest zapotrzebowanie. Dodają nas kolejni blipowicze i blipowiczki. Jednak pewnego dnia dochodzimy do wniosku, że musimy zadbać o obserwujących. Nie spamujemy już tymi 200 blipnięciami dziennie. Zresztą, w człowieku wytwarza się taka wewnętrzna bariera, wybiera te lepsze materiały na blipnięcie.

Blogi – sytuacja jest dokÅ‚adnie taka sama. Jako przykÅ‚ad mogÄ™ podać nawet tego bloga – z poczÄ…tku część materiałów to byÅ‚y suche newsy, blog byÅ‚ czysto techniczny. PisaÅ‚em, aby coÅ› byÅ‚o, nie dbaÅ‚em za bardzo o dobrÄ… treść. Posty miaÅ‚y może koÅ‚o 100 – 200 słów, bo po co dÅ‚uższe? Bardziej byÅ‚ to miniblog niż normalny, porzÄ…dny blog. Z czasem, gdy zyskiwaÅ‚em coraz wiÄ™kszÄ… rzeszÄ™ czytelników, zaczÄ…Å‚em dbać o content. Nie byÅ‚y to już krótkie wpisy bez głębszego sensu. Z czasem przeniosÅ‚em techniczne wpisy na makewww.blog, który staÅ‚ siÄ™ blogiem webthink. Nie piszÄ™ już o każdej ciekawszej informacji napotkanej w sieci – jak zapewne zauważyliÅ›cie, trafiajÄ… bardziej sensowne wpisy (i tu i tu i na wszelkie sociale) ;-)

Oraz tradycyjnie – do czego zmierzam? Im wiÄ™cej osób nas Å›ledzi, tym bardziej dbamy o treść. Na potrzeby tego wpisu nazwaÅ‚em to syndromem Pana Leszka (K.), któremu nie wypadaÅ‚oby pójść na ważne spotkanie np w dresiku albo stroju kÄ…pielowym. Tylko dlatego, że jest na dosyć wysokim stanowisku. Tak samo bardzo popularny bloger nie zacznie nagle pisać bzdur i wpisów wpisów w ogóle nie pasujÄ…cych do tematyki swojego bloga. Magia Pana Leszka ;-)

PS. A spróbujcie kiedyś skasować konto na blipie i zamiast pisać do kilkudziesięciu osób, których w ogóle nie znacie, piszcie do paczki 5 bliskich znajomych ;>

PS2. Sprawdzałem w kilku słownikach synonimów i żaden nie znalazł nic dla mikrocelebryta (a firefox podkreśla jako błąd) (także stąd mamy Magię Pana Leszka).

Tagi: , ,

Podobne wpisy:

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, zasubskrybuj rss ;-)


Informacje o tym wpisie